this post was submitted on 06 Aug 2026
1 points (100.0% liked)
ekonomia, kapitał, gospodarka
355 readers
1 users here now
founded 6 years ago
MODERATORS
you are viewing a single comment's thread
view the rest of the comments
view the rest of the comments
Nie nie musi, można wydobywać zgodnie z zachodnimi standardami, nie chińskimi. No ale oczywiście można się wypiąć na kraje rozwijające się i uznać, że obrazki jak ten tutaj są spoko i naturalne. Niech żyje wdychanie przez dzieci oparów z lampy naftowej przy odrabianiu lekcji po pracy w polu/budowie bo ich wieś nie ma dostępu do prądu i ktoś ten cement musiał jakoś mieszać.
Jeżeli chodzi o zasoby i potencjał dla instalacji energetyki odnawialnej globalnego południa, to akurat mogą być w ponad 100% samowystarczalni. Już nie wyciągajmy rączek biednych dzieci w Afryce po zasoby Grenlandii, bo ten argument jest zupełnie nie na miejscu. Co najwyżej Zachód musiałby się przestawić z patologicznego konsumpcjonizmu na zrównoważone zużycie zasobów.
Nowe wydobycie zwiększa podaż metali -> są tańsze na globalnym rynku niż gdy są ich małe iości przy dużej ilości chętnych-> kraje rzowijające mogą kupować tańsze elementy infrastruktury. By jednocześnie zelektryfikować obszary niezelektryfikowane i zrealizować w pełi zieloną transformację (zero samochodów i innych lądowych środów transportu na paliwa kopalniane, zero elektrowni na paliwa spalane kopalniane) u nas wedle szacunków w kilka dekad musimy wydobyć JESZCZE RAZ TYLE SAMO samej tylko miedzi ile wydobyła ludzkość od epoki brązu. Czyli podwoić ilość miedzi na powierzchni w porównaniu z tym co wydobyto w całej histori homo sapiens do teraz.
Skoro to wszystko robimy dla krajów rozwijających się, to może po prostu zwyczajnie altruistycznie dajmy im niższą cenę, a nie drenujmy kolejne pokłady planety. Albo/oraz po prostu ograniczmy zużycie u nas (bo to kraje rozwinięte najwięcej zużywają), wtedy cena też spadnie, a może nawet uda się odrobinę zwolnić zmiany klimatyczne.
Możemy im nawet w teorii oddać za darmo lud doplacać by brali (mniejsza teraz o konsekwencje ekonomiczne takich działań). Problem w tym, że my jej nie urodzimy ani nie powołamy do istnienie myśleniem życzeniowym. Trzeba ją wydobyć bo na powierzchni jest jej zbyt mało w stosunku do zapotrzebowania. Chyba, że darujemy sobie transformację energetyczną całkowicie i przestaniemy remontować infrastrukturę, produkować nowe leki i ogólniepowrócimy do życia sprzed epoki brązu. Chcesz biegać po lasach z łukiem i krzemienną włócznią polując na jelenie i żubry?
Wybacz, ale na argumentum ad absurdum nie mam ochoty odpowiadać
Ja ci tylko obrazowo starałem się przekazać jak bardzo jesteśmy jako ludzkość w ciemnej dupie jeśli chodzi o proporcje miedzi której mamy w stosunku do tej której będziemy w relatywnie bliskim czasie potrzebować skandalicznie mało. Jak już pisałem dwa razy - jesli chcemy jednocześnie przejść na elektryki i OZE razem z elektryfikacją reszty świata która nie ma prądu to się nam nie spina rachunek nawet jakbyśmy wykopali wszystkie zabytki i przetopil istniejące na powierzchni ilości złomu. Jeśli chcesz by zachód konsumował mniej - guzik to da chyba, że chcesz byśmy darowali sobie transformację energetyczną i zaprzestali remontów i produkcji wyrobów zawierających miedź (czyli w tym elektroniki, AGD, maszyn produkujacych leki i aparatury medycznej). Jeśli się popiera transformację (ja popieram) to mamy do wyboru - albo kopać więcej albo wywalić lachę na resztę świata i skupować całą dostępną miedź jak najszybciej. Jeśli reszta świata się zelektryfikuje to i ona zacznie pochłaniać większe niż dotychczas ilości miedzi i metali.
Jeśli jest to dla ciebie absurd - to tak, żyjemy w absurdalej rzeczywistości w której zaniedbaliśmy sektor wydobywczy (stare złoża są już mocno wyeksploatowane i mamy rażcące braki nowych odkryć złóż, szczególnie w Europie) w stopniu zagrażającym stabliności geopolitycznej i realizacji transformacji energetycznej.
Elity i rządy to widzą. Myślisz, że czemu EU skróciła procedury uzyskania koncesji i pozwoleń na wydobycie? Czemu miiarderzy pokroju Warrena Buffeta czy rodzin ludzi rządu USA są już od jakiegoś czasu zapakowaniu w udziały w sektorze wydobywczym i logistyki/handlu surowcami? Bo wietrzą pismo nosem.
Osobiście bardziej się boję tego, jak bardzo jesteśmy jako ludzkość w dupie, jeśli chodzi o zmiany klimatyczne spowodowane coraz większym zapotrzebowaniem na energię. Bez jakiejś formy zatrzymania tego wzrostu uważam, że samo elektryfikowanie nam niestety nie pomoże. Jakieś zwolnienie/zastój rozwoju najbogatszych krajów musi nastąpić, bo inaczej ludzkość się zwyczajnie stopi, ludzie z takich krajów zużywają najwięcej zasobów na głowę. Chyba, że wywalamy lachę na biednych ludzi, ja wolałbym nie wywalać.
Dwa słowa: paradoks Jevonsa. Dopóki nie upadnie gospodarka rynkowa całą ziemię koniecznie trzeba splugawić, bo to jest racjonalne z punktu widzenia rynku. Nic nie musimy. Po prostu źle zarządzamy tym co mamy.
W jaki sposób zwiększenie wydobywania w krajach rozwiniętych wpływa na poprawę sytuacji dzieci wdychających opary z lampy naftowej przy odrabianiu lekcji po pracy w polu/budowie bo ich wieś nie ma dostępu do prądu i ktoś ten cement musiał jakoś mieszać?
Tutaj zawarłem opis jak to wygląda odpisując Baphometti https://szmer.info/post/15510148/16464660