O ile nikt kobiety nie przymusza, hidżab żadnych praw nie odbiera. To znak religijności i skromności, pozwala kobietom czuć się bezpiecznie bez bycia seksualizowaną i zachować swoje ciało dla męża i rodziny. U nas też jest nieakceptowalne np. wyjście z domu w bieliźnie czy topless, tak samo w niektórych kulturach islamskich nieakceptowalne jest niezasłanianie włosów czy twarzy. To prawo jest w gruncie rzeczy faszystowskie, a bronienie go jest przejawem szowinizmu kulturowego.
Takie prawo żadnej muzułmance w niczym nie pomoże, bo rodzina która zmusza do hidżabu jeszcze zamknie kobiety w domu. To jest atak na muzułmanów, a także na prawo do zasłaniania twarzy, anonimowości, możliwości noszenia maseczki, obrony przed kamerami rozpoznającymi twarze.
W ogóle rozczarowują mnie komentarze tutaj. Niby anarchiści, a jednak chcecie narzucać prymat kultury europejskiej i pasuje wam używanie w tym celu państwowego przymusu. Zostawcie ludzi w spokoju, jak czegoś nie rozumiecie to się odpierdolcie. Zgłosiłam komentarze, liczę na to, że moderacja nie będzie tolerowała jawnego popierania faszyzmu.
To nie jest jedyna definicja, chociaż mogłam to nazwać innym słowem, np. "szowinizm". Popieracie przemoc państwa wobec ludzi z uwagi na ubiór i obyczaje, powtarzacie i normalizujecie rasistowską narrację prawicy (że niby prześladowanie muzułmanów w jakiś sposób pomaga kobietom) i zdajecie się uważać, że wasza własna kultura jest oświecona, a inne to tylko represja.
Zamiast rzucać terminami takimi jak faszyzm czy szowinizm można było zabrać głos w dyskusji. Twój wybór to było zgłoszenie komentarzy do moderacji, ale nie odpowiem na to "masz autorytarne metody" (bo mogłoby to być krzywdzącym uproszczeniem), tylko co najwyżej zasugeruję: daj sobie i mam spokój, jeśli nie możesz po prostu z nami dyskutować.
Żadni anarchiści. Sami państwowcy wierzący w "systemowe rozwiązania". Oczywiście oparte na przymusie i państwowym monopolu na przemoc. Ten przepis nie różni się niczym od przepisów wymuszających noszenie burki w afganistanie czy iranie. W obu przypadkach władza układa narrację według której chroni kobiety.
To. Jeszcze 5 lat temu całe szanowne grono zapewne chodziło na protesty pod hasłem "moje ciało - mój wybór" a dzisiaj klaszcze pod odgórnie narzucony zakaz wymierzony w kobiety. Ciało kobiety przestało być już jej sprawą? Już państwo może decydować? Czy może kwestia podwójnych standardów?
Nie ma w tej rozmowie nic o anarchistach borykajacych się z szowinizmem.
Byli tylko ludzie uwazajacy ze centralny zakaz wyboru przez kobiety, w dodatku wymuszony aparatem przemocy w postaci policji i sadow da rade dac kobietom bezpieczenstwo i rownosc. A takie przekonanie to jest ten twoj oesu komunis!!!!
Wladza deprawuje, bez wzgledu na poczatkowa slusznosc zamiarow.
O ile nikt kobiety nie przymusza, hidżab żadnych praw nie odbiera. To znak religijności i skromności, pozwala kobietom czuć się bezpiecznie bez bycia seksualizowaną i zachować swoje ciało dla męża i rodziny. U nas też jest nieakceptowalne np. wyjście z domu w bieliźnie czy topless, tak samo w niektórych kulturach islamskich nieakceptowalne jest niezasłanianie włosów czy twarzy. To prawo jest w gruncie rzeczy faszystowskie, a bronienie go jest przejawem szowinizmu kulturowego.
Takie prawo żadnej muzułmance w niczym nie pomoże, bo rodzina która zmusza do hidżabu jeszcze zamknie kobiety w domu. To jest atak na muzułmanów, a także na prawo do zasłaniania twarzy, anonimowości, możliwości noszenia maseczki, obrony przed kamerami rozpoznającymi twarze.
W ogóle rozczarowują mnie komentarze tutaj. Niby anarchiści, a jednak chcecie narzucać prymat kultury europejskiej i pasuje wam używanie w tym celu państwowego przymusu. Zostawcie ludzi w spokoju, jak czegoś nie rozumiecie to się odpierdolcie. Zgłosiłam komentarze, liczę na to, że moderacja nie będzie tolerowała jawnego popierania faszyzmu.
Faszyzm to ultranacjonalistyczny prąd z tendencją do szukania winy u obcych i kultem siły. Gdzie widzisz w naszych komentarzach cokolwiek z tego?
To nie jest jedyna definicja, chociaż mogłam to nazwać innym słowem, np. "szowinizm". Popieracie przemoc państwa wobec ludzi z uwagi na ubiór i obyczaje, powtarzacie i normalizujecie rasistowską narrację prawicy (że niby prześladowanie muzułmanów w jakiś sposób pomaga kobietom) i zdajecie się uważać, że wasza własna kultura jest oświecona, a inne to tylko represja.
Zamiast rzucać terminami takimi jak faszyzm czy szowinizm można było zabrać głos w dyskusji. Twój wybór to było zgłoszenie komentarzy do moderacji, ale nie odpowiem na to "masz autorytarne metody" (bo mogłoby to być krzywdzącym uproszczeniem), tylko co najwyżej zasugeruję: daj sobie i mam spokój, jeśli nie możesz po prostu z nami dyskutować.
Żadni anarchiści. Sami państwowcy wierzący w "systemowe rozwiązania". Oczywiście oparte na przymusie i państwowym monopolu na przemoc. Ten przepis nie różni się niczym od przepisów wymuszających noszenie burki w afganistanie czy iranie. W obu przypadkach władza układa narrację według której chroni kobiety.
To. Jeszcze 5 lat temu całe szanowne grono zapewne chodziło na protesty pod hasłem "moje ciało - mój wybór" a dzisiaj klaszcze pod odgórnie narzucony zakaz wymierzony w kobiety. Ciało kobiety przestało być już jej sprawą? Już państwo może decydować? Czy może kwestia podwójnych standardów?
No niestety smutno się patrzy na środowisko 'anarchistyczne' w tym kraju :(
Panstwowcy to zbyt szeroki worek bo mieszcza sie w nim takze nacjonalisci i monarchisci.
Powiedzmy wprost, ze to komunisci.
Wierzacy w centralizacje i ze aparat panstwa moze przymusem zapewnic ludziom wolnosc i wlasciwe wartosci.
Tam nie ma miejsca na "moj wybor" tylko trzeba odgornie narzucac "sluszny wybor".
xD
Nie ma w tej rozmowie nic o anarchistach borykajacych się z szowinizmem.
Byli tylko ludzie uwazajacy ze centralny zakaz wyboru przez kobiety, w dodatku wymuszony aparatem przemocy w postaci policji i sadow da rade dac kobietom bezpieczenstwo i rownosc. A takie przekonanie to jest ten twoj oesu komunis!!!!
Wladza deprawuje, bez wzgledu na poczatkowa slusznosc zamiarow.
Ciekawe, czy kobiecie w islamie wolno jest powiedzieć, że ktoś ją przymusza. Ciekawe co jej grozi, jak powie, że przymusza.