this post was submitted on 14 Feb 2026
1 points (100.0% liked)

progresywny militaryzm

180 readers
1 users here now

founded 5 years ago
MODERATORS
 

Niestety, nie tak szybko. Wprawdzie ustawa przegłosowana przez sejm ma obejmować czyny popełnione od 24 lutego 2022 r. do 31 grudnia 2026 r. jednak abolicją zostaną objęte tylko te osoby, które niezwłocznie po powrocie do kraju wyspowiadają się przed MON - m.in. z terminu, miejsca przyjęcia i zakończenia służby.

To już moje gdybanie ale prawdopodobnie wystawienie współtowarzyszy broni z którymi odbywało się służbę nie będzie dla nich zbyt przyjemne. Prawdopodobnie umożliwi to również zmapowanie dróg którymi dochodzi do rekrutacji a tutaj dalsze konsekwencje są trudne do przewidzenia - ale potencjalnie "po łbie" może dostać bardzo dużo osób której takiej spowiedzi przed MON nie złożą.

you are viewing a single comment's thread
view the rest of the comments
[–] StrayCat@szmer.info 0 points 2 months ago* (last edited 2 months ago) (1 children)

Prawo najwyraźniej pisane jest tak, aby na jak najwięcej pytań o jego zastosowanie móc odpowiedzieć "to zależy". Odpowiem Ci jednak tak, jak ja to rozumiem:

  1. Pełnienie obowiązków w armii obcego państwa bez uzyskania zgody właściwego organu jest przestępstwem i do tego przestępstwa odnosi się ustawa. Prawdopodobnie wynika to z tego, że (prawie) każda osoba po odbębnieniu komisji wojskowej jest żołnierzem w stanie pasywnej rezerwy.
  2. Tak, ochotnicy do momentu złożenie oświadczenia są i będą traktowani jak przestępcy. Na podstawie tego oświadczenia odpowiednia komisja może wezwać Cię na złożenie zeznań szczegółowych gdzie będą dopytywać o charakter i przebieg obowiązków. Z tym zaznaczeniem, że nic nie wskazuje tutaj na duże odstępstwa od reguły, tj nie MOŻE nie zostaną ukarani a nie zostaną ukarani. Chyba, że zachodzą inne przesłanki. Generalnie więc dla osób które były w Ukrainie są dwie główne drogi - albo złożyć oświadczenie i liczyć, że nie będzie trzeba wszystkiego wyśpiewać albo nie składać nic i liczyć, że inna osoba też tego nie zrobi, naprowadzając innych na nasz trop.
  3. Prawdopodobnie. Ale możliwe są tu również względy polityczne - tj nie mogą inną oficjalną drogą przyznać, że jeżdżenie do Ukrainy w celach militarnych jest ok i rąbnęli się, że przez te 4 lata potężna ilość cennej wiedzy przeleciała im przez palce.

Może znajdzie się również osoba bardziej biegła w interpretowaniu §§, przesyłam link do dokumentów które były głosowane: https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/Glosowanie.xsp?posiedzenie=51&glosowanie=59

[–] rofrex@szmer.info 0 points 2 months ago (1 children)

"To zależy" oczywiście...jakby ktoś powiedział prawodawcy że konkret to lewacki wymysł i trzeba sie tego strzec. Już dostaje udaru jak mam ogarniać ten prawniczy bełkot

  1. Ok to częściowo sie broni (choć wygląda to jakby państwo traktowało człowieka jak własność. Bardzo normalne w "wolnym" kraju)
  2. Czyli równie dobrze ochotnicy mogliby uciec z polski i/lub wyrzec się polskiego obywatelstwa. A ja myślałem że represjonowanie aktywistów organizacji humanitarnych to sroga przeginka
  3. Nawet jakby wzięli tę wiedze to niezbyt z niej skorzystają bo nie mają podstaw które by pozwalały na pojęcie dzisiejszej wiedzy xd (patrz: drony. Leśne dziady z MON i WP odkryli drony w poprzednim roku a i tak widzą drony poprzez pryzmat shahedów i bayraktarów gdzie ukraińcy pokazali że małymi, zrobionymi na szybko dronami można wyrządzić duże szkody ale taniej a z dronami typu bayraktar dali sobie spokój) (btw to niezbyt normalne że oni chcą ścigać ludzi którzy MOGĄ pomóc po to by zmusić ich do zdrady ale za to niechętnie ścigają ludzi którzy nie kryją sie z tym że robią dla rosji)

Dzięki za link do dokumentów. Jestem mocno zdziwiony że po i pis poparły ten projekt

[–] obywatelle@szmer.info 0 points 2 months ago

Każde państwo ma taki przepis jak w pkt 1. Ma on na celu możliwość karania tzw. zdrajców, czyli osób które np. w czasie konfliktu przechodzą na stronę przeciwnika. Oczywiście jest to fikcja, bo ktoś kto postanawia zrobić coś takiego nie liczy się już przecież z tym, że w 'swoim' kraju będzie ukarany, więc potencjał odstraszający tego przepisu jest zerowy. I tak, państwo uważa cię za swoją własność, nic nowego.